Zdarzyło mi się pozycjonowac dużą firmę. Jedną z największych w swojej branży w Polsce. Wybrali kilka haseł, kilka dorzuciłem im gratis, mieli w tym najtrudniejsze hasło (ale i przy okazji najefektywniejsze) jakie można było im wypozycjonowac. Łączna suma - nieduża (naprawdę. obecnie wyceniłbym to 2 albo i 3 razy wyżej). Współpraca przebiagała super, wszystkie pozycje wysokie. Do czasu. Zmienił się zarząd firmy, orzekli że po co im te pozycjonowanie i po okresie umowy złożyli wypowiedzenie. Powód? Taka firma jak ona nie musi się reklamować przez pozycjonowanie. Niby tak. Ale bez przesady. Coca Colą żeby ich markę każdy kojarzył to oni nie są, a jednak internet to coraz większy rynek. Za kilka lat powrócą - z tym że ceny będą dużo wyższe, a konkurencja kilka razy większa. I po co to? Dla tych paru złotych rocznie oszczędności? No ale nowy zarząd spełnił swoją rolę - zmienił to co robił poprzedni "zły" zarząd, wprowadził oszczędności... brawo. Tylko co z potencjalnymi klientami?
A ja... a ja zabrałem swoje zabawki, odlinkowałem stronę i czekam aż bedzie leciała coraz niżej. Oby jak najszybciej.
Tylko nasuwa mi się pytanie - czy jest sens rozmawiać o pozycjonowaniu z dużymi firmami? Chyba więcej tu problemów (ciężko dostać się do osoby decyzyjnej, użeranie się z asystentami asystenta którzy chcą się wykazać przed szefem i co chwila zgłaszają Ci że efekty pozycjonowania są za mało widoczne (w 3 dni po rozpoczęciu pozycjonowania), poczucie wyższości nad biednym pozycjonerem itp itd).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz